podróż do wnętrza zewnętrza, bo nie ma mnie tu i tam nie istnieje
Blog > Komentarze do wpisu
Latający Geograf

Część z Was już się dziwiła - jak to ty jeszcze nie leciałeś samolotem?

ja i samolot

Wolno się zdziwić jeszcze raz. Ano nie zdarzyło się. Zawsze z buta albo stopem :) Kiedyś musi być ten pierwszy raz i właśnie przestałem być prawiczkiem, a zacząłem karierę latawca. I od razu tanimi liniami (w tym osławionym Rayanem-FR), i od razu z przesiadką.

Warszawa z samolotu

 

Moje prywatne statystyki mówią, że:
100% lądowań kończy się sukcesem,
50% samolotów się spóźnia,
95% miejsc w samolocie jest robionych pod mój wymiar i jeżeli jesteś większa/większy szukaj tych 5% (nie dotyczy to wysokości podłoga-dno schowka na bagaż - tu trzeba być niższym w 100%!),
50% samolotów osiąga się za pomocą autobusu, a do drugich 50% trzeba dodreptać.
Próba wynosiła 2 loty, więc margines błędu jest spory (słyszałem, że nie spóźnia się aż tyle samolotów, ale za to nie wszystkie lądowania się udają)!

 

Instrukcja bezpieczeństwa

Ziemia z powietrza jest fantastyczna. Zwłaszcza jeżeli widziało się wcześniej atlas i przejrzało podręcznik do geografii :) Tu macie Państwo wybrzeże riasowe, jak na dłoni widać uzależnienie struktury osadniczej od ukształtowania terenu, a zaraz przelecimy obok cumulonimbusa bambusa.

A poza tym latanie, będąc podróżą, kształci:

Przepis na "wojnę z elementami refleksu"

- rozdaj wszystkim wszystkie karty, ile ich tam masz, po równo, jak w wojnie
- pierwsza osoba wykłada kartę na środek, kolejna wykłada następną w to samo miejsce itd. ważne by wykładając kartę nie oglądać jej wcześniej, czyli kartę łapiemy za najbardziej oddaloną od nas krawędź i przekładamy na plecki, jednocześnie kładąc ją na środek pola gry
- karty od 2 do 10 to karty niewaleczne, figury i as - waleczne
- jeżeli poprzednik wyłożył kartę waleczną następny gracz musi wyłożyć inną kartę waleczną w 1 ruchu-wyłożeniu karty (dla waleta), dwóch (dla damy), trzech i czterech (król i as); gdy się to uda zabawa przechodzi na następnego gracza, gdy nie, ten co wyłożył ostatnią kartę waleczną zgarnia całą kupkę z środka, dokłada ją do trzymanych w ręku kart i zaczyna nastęną kupkę wykładając kartę z wierzchu
- element refleksu - gdy na kupce pojawią się dwie takie same karty pod rząd (waleczne lub nie), nie ma znaczenia czy wyłożone przez dwóch czy przez jednego gracza, każdy ma szansę zgarnąć całą kupkę - wystarczy, że jako pierwszy nakryje ją ręką
- gdy komuś karty się skończą nie wykłada już nic i kolejka go mija, ale zawsze ma szansę na zgarnięcie środkowej kupki przy wystąpieniu dubletu kart
- gdy skończą się karty podczas walki o kartę waleczną, a ostatnia karta waleczną nie jest, traktuje się to jako koniec i wygrywa właściciel karty w.
- grę wygrywa ten lub ta, który zbierze w ręku wszystkie karty!
pozdrowienia dla Kate, Adama, Erazma i Zbigniewa Wojtka - moich lotniskowych poli-budowych współspaczy:)

PS. Słownik komórkowy nie odnotowuje słowa "doleciałem" - zamiast tego jest "dojechałem" :)

piątek, 18 lutego 2011, endoftheworld

Polecane wpisy

Komentarze
2011/02/24 23:28:03
Dzięki za pozdrowienia i za upowszcechnianie tej gry:) Powodzenia w podróży!

Erazm