?Hal taszarb yerba mate?" type="application/rss+xml" href="http://nothere.blox.pl/2011/08/Hablas-arrabija-Hal-taszarb-yerba-mate.rss"/>
podróż do wnętrza zewnętrza, bo nie ma mnie tu i tam nie istnieje
Blog > Komentarze do wpisu
?Hablas arrabija? ?Hal taszarb yerba mate?

(tytuł w tłumaczeniu z hiszpańsko-arabskiego i arabsko-hiszpańskiego: "Mówisz po arabsku? Pijesz yerba mate?")

- Widzisz Jakub - usłyszałem, gdy nalewano mi po raz drugi gorącej wody do mate ? Salamieh to stolica mate! - Salamieh leży mniej więcej pomiędzy Hamą i Homs, w połowie Syrii.
To mnie zdziwili! A właściwie podwoili moje zdziwienie, bo zdziwiony jestem już na co dzień, a prędzej bym się wilka w szklance spodziewał niż yerby. Jak to? Na Bliskim Wschodzie? Como?

Chłopak pijący yerba mate na ulicy.

Yerba mate, śpieszę z wyjaśnieniem, to napar ze specjalnego ziela mate pity ze specjalnej nieszklanej (zazwyczaj) szklanki, nazywanej również mate, przez specjalny rodzaj słomki ? bombilę. Koszt naczynka i słomki to około 5 złotych na sąsiednim bazarze. 250 g yerby można kupić już od 2 zł za najpośledniejszy gatunek, oczywiście po targach ze sprzedawcą (?Wątrobę mi wyrywasz! A dzieci me nie pójdą przez Twoje ceny na studia i zostaną czyścicielami publicznych szaletów! Dam 20 lir.?). Napój nie przypomina w smaku czarnej herbaty, najpopularniejszej w Polsce i na Bliskim Wschodzie. Bardziej już herbatę zieloną, jest gorzkawy i bardzo ziółkowy. Ale yerba to nie herba!
Pociągnąłem z bombili raz i drugi. Mate jest niewielka, więc i yerba mate się zaraz skończyła. Oddałem zestaw gospodarzowi, który przelał bombilę wrzątkiem, dolał go do mate, dosypał cukru i podał następnemu w kolejce. Tak, wbrew zasadom tradycji tu yerba mate przeważnie pita jest z cukrem. Ciężko oderwać się od własnych zwyczajów, które w przepisie na herbatę uwzględniają bezwzględnie szklankę, czajnik, wrzątek, liście herbaty i cukier. Wedle gustu można doprawić cukrem.

Bombile na targu.

Dostałem mate i pociągnąłem z bombili.
- Bo Sweida, Jakub, to stolica yerba mate! Tu na południu pijemy jej najwięcej. Znasz yerba mate?
Znam. W Polsce jest ten napitek całkiem popularny. Choć mam wrażenie, że raczej głównie w sferach ynteligenckich i hipsterskich (czy czymś podobnym, niedookreślonym). Zgadywałbym, że przywędrowała do nas jakieś dziesięć lat temu. Na Bliskim Wschodzie jest dużo bardziej popularna. Pije się to wszędzie. W domach, na ulicach, w mieście, na wsi. Gdzie się nie pojawiłem, Syria, Jordania czy Liban, tam byłem częstowany tym napitkiem i zawsze twierdzono, że właśnie przybyłem do Stolicy Yerba Mate. Trudno mi obiektywnie stwierdzić, gdzie tak naprawdę jest owa Stolica. Zupełnie subiektywnie połączyłbym kraje i główne napitki w taki sposób: Liban-kawa, Jordania-herbata, Syria-herbata i yerba mate. Co oczywiście oznacza, że w każdym z nich, gdy jest już po herbacie, można zostać poczęstowanym yerba mate. A arabska kawa po turecku była na przywitanie.
Dlaczego właściwie tak w ostatnim zdaniu naśmiewam się z tego, że arabica pita jest nie po arabsku a po turecku? Dlatego, że napitki tutaj to niezły galimatias. Kawa (arabica) przyszła tu z dzisiejszej Etiopii i jeszcze w połowie XVI w była zakazana. A najpopularniejsza współcześnie herbata? Była znana dość wcześnie, ale prawdziwa moda na ten napój rozpoczęła się w XIXw, gdy ponownie przynieśli ją na Bliski Wschód Rosjanie. Wcześniej pito głównie wodę, bo najpopularniejsze w średniowiecznej Europie piwo z wiadomych względów, jak i inne alkohole było zakazane. Wino? Owszem, czemu nie, ale tylko do 622 rokiem naszej ery, czyli 1 rokiem w kalendarzu muzułmańskim. A yerba mate? Heh! W XIX w. bardzo wielu miejscowych emigrowało w poszukiwaniu pracy, a potem z pełnym mieszkiem wracali oni do domu. I w ten sposób, w drugim mieszku, przywieźli yerbę.
Z ojczyzny yerba mate - od Argentyny do Brazyli!

Ekipa sprzedawców z bazaru.

sobota, 27 sierpnia 2011, endoftheworld

Polecane wpisy